czwartek, 14 sierpnia 2014

Czy warto zapisać się do szkoły językowej? Różne drogi do poznania języków obcych

Wakacje nieubłaganie zmierzają do końca, już niebawem rozpocznie się rok szkolny. To najlepszy czas dla szkół językowych i ich klientów, by wystartować z nowymi kursami. Ale czy w dzisiejszych czasach szkoła językowa rzeczywiście jest najlepszym sposobem by nauczyć się języka? W dzisiejszym poście postaram się pokrótce przedstawić kilka najpowszechniejszych sposobów na naukę języków obcych.

Nauka w państwowej szkole (nieważnie czy podstawowej, czy na uczelni wyższej) często pozostawia wiele do życzenia (o minusach studiowania i ściemie jaką jest B2 po licencjacie pisałam tutaj (punkt 10).), dlatego co roku tysiące osób decydują się na dokształcenie w zakresie znajomości języków obcych. 




Zanim zapiszesz się na kurs języka obcego, najpierw postaraj się określić Twoje potrzeby językowe:
- dlaczego chcesz się uczyć wybranego przez Ciebie języka (jest on potrzebny w Twojej pracy, planujesz wyjechać za granicę, chcesz czytać książki i oglądać filmy w oryginałach, zanim pojawi się ich tłumaczenie na język polski, po prostu chcesz spróbować czegoś nowego, ten język jest modny),
- ile czasu możesz poświęcić na naukę,
- wolisz pracę indywidualnie czy w grupie,
- zależy Ci na gramatyce czy konwersacjach?

1. SZKOŁY JĘZYKOWE - chyba najpopularniejszy sposób na naukę języka obcego. Jeśli masz już jakieś pojęcie o języku, którego chcesz się uczyć, najprawdopodobniej zostanie Ci zaproponowane zrobienie testu diagnostycznego, dzięki któremu będzie można ustalić poziom Twojej znajomości języka obcego. Testy wyglądają różnie: czasem jest to rozumienie ze słuchu, innym razem rozumienie tekstu czytanego, uzupełnianie zdań o odpowiednie formy gramatyczne, rozmowa z lektorem (często z native speakerem) a czasem wszystko na raz. Dobrze, masz test za sobą, wiesz jaki jest Twój poziom, co z kolei pozwoli przypisać Cię na odpowiedni kurs lub do odpowiedniej grupy. 

Bardzo popularne są kursy grupowe, ponieważ za niższą cenę możesz spodziewać się większej ilości zrealizowanych. Ponadto wiadomo: grupa potrafi działać bardzo motywująco, ponieważ nikt nie chce odstawać od reszty. Bywa jednak tak, że kursy grupowe mają swoje minusy i tak było w przypadku mojej nauki hiszpańskiego. Nigdy w życiu nie miałam kontaktu z tym językiem, więc zapisałam się do początkującej grupy dla dorosłych (motywację miałam złą: tyle osób się go uczy, może ja też zacznę?). Poza mną w grupie były jeszcze 4 osoby: dwie z nich wcześniej uczyły się hiszpańskiego w domu, jedna była na wymianie w Portugalii, a kolejna była wielką miłośniczką telenowel. Czyli jak widać, niby grupa początkująca, a tak naprawdę jedyną osobą, która zaczynała całkowicie od zera byłam ja. Nasza lektorka należała do tego typu osób, które chcą w jak najkrótszym czasie zrobić jak najwięcej materiału. A że większość osób znała podstawy, to spokojnie można było lecieć z materiałem (dwa rozdziały w ciągu 60 minut to lekkie przegięcie, nie uważacie?). Odstawałam od grupy, ponieważ nigdy w życiu nie miałam styczności z tym językiem, a lektorka postanowiła dostosować poziom do najmocniejszych w grupie i nie obchodził jej fakt, że dla mnie to wszystko to nowość i potrzebuję chwili na przetrawienie informacji (musiałam sobie w głowie poukładać schematy, bo ona na samym początku powiedziała, że nie zamierza nas uczyć hiszpańskiego na żadnych wzorach ani tabelkach). Tym oto sposobem gdy zapytana potrzebowałam chwili zastanowienia zazwyczaj byłam przez nią obdarowywana pełnym irytacji spojrzeniem, które mówiło "spowalniasz nas, idź sobie, chcę pracować tylko z najlepszymi". Nie miało dla niej znaczenia to, że jesteśmy grupą początkującą, więc powinna dostosować się do początkujących. Po dwóch miesiącach zrezygnowałam, a ona jeszcze bardziej przyspieszyła z przerabianym materiałem. Skutek? Kurs ukończyła jedna osoba.

Problemem w grupie może okazać się także zmiana planu zajęć. Nigdy nie dogodzisz wszystkim (wiem co mówię, ustalanie harmonogramów to najgorszy okres w całym roku szkolnym), jeśli jednak uda się osiągnąć kompromis i wszystkich choć połowicznie zadowolić, bądź pewien, że za jakiś czas komuś zmieni się plan zajęć/ grafik w pracy/ godziny zajęć sportowych dziecki i nagle powstanie problem, bo kurs zacznie kolidować z innymi zobowiązaniami. Miej tylko nadzieję, że to nie Ty będziesz osobą, której zmieni się plan. W teorii każdy mówi, że dba o dobro klientów. W praktyce dba się o dobro ogółu i niestety może to oznaczać, że nie zawsze szkoła językowa pójdzie Ci na rękę i dostosuje plan grupy do Twoich potrzeb. Co wtedy? Jeśli jest kilka grup na tym samym poziomie, możesz zmienić grupę. A co jeśli w wybranej przez Ciebie szkole jest tylko jedna grupa na danym poziomie? Pójdź na indywidualne zajęcia. Zmień szkołę. Całkowicie zrezygnuj z kursu. Wybierz inną metodę nauki, a nie szkoły językowe. Innych opcji nie ma.

W każdej szkole językowej możesz wybrać także indywidualne zajęcia z lektorem, które mniej więcej będą dopasowane do Twoich potrzeb. Zauważyłam, że najbardziej oblegani są oczywiście native speakerzy. Panuje jakaś złudna opinia, że nikt tak dobrze nie nauczy Cię angielskiego jak native. Przez ostatnich kilka miesięcy miałam zajęcia z Amerykaninem i szczerze mówiąc, szału nie było. Jeśli chcesz poznać gramatykę, słownictwo, nauczyć się pisać itp, równie dobrze może Cię tego nauczyć Polak. Uważam, że zajęcia z native'ami przydają się tylko tym, którzy planują wyjechać za granicę i chcieliby osłuchać się w języku. Wtedy polecam różnych zagranicznych lektorów, a nie jednego na stałe. Uważam jednak, że wybór szkoły językowej tylko po to, żeby chodzić na indywidualne zajęcia, to głupota. Dlaczego? Z ekonomicznego powodu. Nie ukrywajmy, liczy się kasa. Idąc do szkoły językowej i płacąc za indywidualne lekcje po pierwsze płacisz lektorowi, a po drugie właścicielowi szkoły. Jeśli więc interesują Cię indywidualne zajęcia, lepiej poszukaj ich na własną rękę, a nie w szkołach językowych.

Jeśli chodzi o plusy, to zaletą szkół językowych jest posiadanie lektorów, którzy potrafią pracować z różnymi grupami wiekowymi (albo takich, którzy specjalizują się tylko w pracy z określoną grupą). W tej chwili niemal w każdym mieście można znaleźć szkołę językową, która w ofercie ma zajęcia zarówno dla najmłodszych, jak i najstarszych kursantów, dzięki czemu naukę możesz rozpocząć w każdym wieku. A jeśli Ci się poszczęści, możesz zapisać się na zajęcia dla dorosłych, a w tym samym czasie Twoje dziecko na zajęcia dla maluchów. Znam kilka osób, które zaczęły swoją przygodę z językiem już w przedszkolu, kontynuowały ją do końca liceum, a idąc na studia były zwolnione z lektoratów, ponieważ posiadały certyfikat znajomości języka na poziomie C2.

Niewątpliwą zaletą większości szkół językowych są biblioteki, z których za darmo mogą korzystać kursanci. Nic tak dobrze nie zachęca do nauki języka, jak zagraniczne wydania ulubionych powieści i filmów, które masz na wyciągnięcie ręki.

Zaletą szkół językowych jest także możliwość płacenia za kurs w ratach, za kilka lekcji z góry lub po kilku lekcjach. Wszystko zależy od dogadania się z "władzami". Z doświadczenia wiem jednak, że spora konkurencyjność sprawia, że w tej kwestii szkoła idzie na rękę kursantom, wystarczy tylko podpisać umowę, w której jasno określa się sposób płatności. Dla stałych klientów często przewidziane są zniżki za kursy, a jeśli kilka osób z jednej rodziny uczęszcza do danej szkoły, także mogą się spodziewać rabatów rodzinnych.

2. INDYWIDUALNE ZAJĘCIA - zazwyczaj w Twoim domu lub w domu lektora. W przeciwieństwie do szkół językowych nie płacisz zarówno lektorowi, jak i właścicielowi, a tylko Twojemu nauczycielowi (czytaj: wychodzi taniej). Plusem indywidualnych zajęć jest to, że możesz dostosować zajęcia do Twoich potrzeb. Chodzisz do szkoły i potrzebujesz pomocy w zadaniach domowych? Nie ma problemu. Chcesz się nauczyć pisać? Mówić? Czytać? Masz problemy z gramatyką? Spoko, wszystko da się załatwić (co w szkołach językowych nie jest takie oczywiste, zwłaszcza jeśli chodzi o pomoc w odrabianiu zadań domowych). Jeśli miałabym się zdecydować na indywidualne zajęcia, to tylko prywatnie, nigdy przez szkołę. Lektor zapewnia Ci materiały (czasem sam za nie płacisz, czasem dostajesz w gratisie - w zależności od tego, jak się dogadacie), ustalacie terminy zajęć, uczycie się tego, co jest Ci potrzebne. Miło wspominam indywidualne zajęcia, które miałam w pierwszej klasie liceum. W ich skład wchodziła zarówno pomoc w odrabianiu zadań (tłumaczono mi na czym powinnam się skupić, jakie popełniłam błędy), jak i omawianie problematycznych zagadnień, a także (z czasem) wybieganie z materiałem do przodu (ponieważ w liceum materiał przerabialiśmy bardzo powoli i na indywidualnych zajęciach nie było sensu dziesiątą lekcję przerabiać tego samego). Najważniejsze to znaleźć lektora, który dostosuje tok nauczania do Twoich potrzeb. Czasami lektorzy pożyczają swoje prywatne książki, żeby można było podszkolić język obcy, nie jest to jednak obowiązkowe, więc nie możesz wymagać od niego, by podzielił się z Tobą swoją prywatą biblioteczką.

Przeważnie płacisz przed lub po każdej lekcji, czasem dopuszczalne są formy płatności co miesiąc lub po kilku lekcjach. Nie znam żadnego lektora, który zgadzał się na opłatę po przebytym semestrze (ale oczywiście mogę się mylić i może w innych miastach jest to powszechne?). 

3. NAUKA NA WŁASNĄ RĘKĘ - wymaga skupienia, systematyczności, uporu i wytrwałości, czyli wszystkiego, nad czym muszę popracować. Sam sobie jesteś panem, uczysz się kiedy chcesz i czego chcesz. Sam wybierasz, czy chcesz się uczyć gdy masz czas i ochotę, czy wolisz sobie zrobić plan, którego zamierzasz się trzymać. W tej chwili na rynku jest coraz więcej materiałów do samodzielnej nauki, więc jeśli tylko nie wybierzesz jakiegoś bardzo egzotycznego języka, nie powinieneś mieć problemów ze znalezieniem podręczników, które będą Ci odpowiadać. Minusem nauki samemu w domu jest to, że nikt nie poprawia Twojej wymowy ani Twoich wypracowań. Oczywiście jest na to sposób, w internecie roi się od darmowych portali, na których możesz opublikować swoje teksty, które następnie będą sprawdzone przez osoby biegle posługujące się wybranym przez Ciebie językiem. Ponadto w epoce Skype'a bez problemu znajdziesz osoby, z którymi będziesz mógł konwersować w wybranym przez Ciebie języku (a kto wie, może nawet będziecie mogli spotkać się na żywo?). Jeśli się uprzesz i dopniesz swego, żadna przeciwność nie będzie stanowić dla Ciebie przeszkody nie do pokonania. Pytanie tylko czy masz w sobie na tyle samozaparcia, by uczyć się języka obcego na własną rękę? Jeśli potrzebujesz kogoś, kto poprowadzi Cię jak małe dziecko i wytłumaczy każde zagadnienie (bo na przykład potrafisz się uczyć tylko ze słuchu, wtedy, gdy ktoś Ci wszystko tłumaczy - są takie osoby, sama do nich długo należałam, więc nie krytykuję ani nie wyśmiewam), to ta metoda raczej nie jest dla Ciebie.

Masz do wyboru setki materiałów, z których możesz korzystać: możesz kupić podręczniki, znaleźć gotowe opracowania w internecie, kupić fiszki, płyty audio. Nie płacisz lektorowi, więc możesz zainwestować w materiały do nauki (lub całkowicie ciąć koszty i korzystać tylko i wyłącznie z zasobów internetu).

4. NAUKA PRZEZ SKYPE'A - nie próbowałam tej metody, dlatego wiem o niej tylko tyle, ile wyczytałam w internecie i podsłuchałam z rozmów współpracowników. Zazwyczaj wszystko odbywa się na tej samej zasadzie, co indywidualne lekcje, z tą różnicą, że lektor może być oddalony od Ciebie nawet o setki kilometrów. Do takiej nauki potrzebujesz przede wszystkim dostępu do internetu (na tyle dobrego, by nie przerywało Wam zajęć co kilka minut), głośników i kamerki (choć nie jest wymagana, niektórzy nie potrzebują widzieć swoich kursantów ani lektorów). Materiały najczęściej wysyłane są skanami (czyli musisz je jakoś wydrukować), czasem pocztą. Swoje prace możesz wysłać skanami, w formacie zdjęć lub pocztą (ale ta metoda powoli odchodzi w zapomnienie). 

W przypadku nauki przez Skype'a lekcje odbywają się po uiszczeniu płaty (czyli musisz pamiętać o regularnym płaceniu). Możesz wybrać, czy płacisz za kilka lekcji z góry, czy robisz przelew przed każdą. Opłaty po iluś lekcjach lub po semestrze raczej nie są brane pod uwagę.

5. JĘZYK ZA JĘZYK - znasz polski, chcesz się nauczyć włoskiego. Ktoś zna włoski, chce się nauczyć polskiego. W ten sposób za darmo możecie się uczyć wybranych przez Was języków (o ile znajdziecie jakiś wspólny, który będzie dla Was językiem "wykładowym"). Jeśli jesteś zainteresowany nauką niemieckiego, możesz wybrać opcję język za język i pouczyć się niemieckiego wraz z Jonasem Richterem, który znany jest z tego, że wytrwale uczy się polskiego (o ile jeszcze ma czas, bo stał się dość popularną osobą jeśli chodzi o naukę język za język). Nie uczę się z Jonasem, ale uwielbiam jego filmiki. Postęp, jaki zrobił w nauce języka polskiego jest ogromny (wyobraźcie sobie Niemca i jego twardą wymowę, który nagle poznaje spółgłoski miękkie. Szacun!).



Przedstawiłam pięć według mnie najpopularniejszych metod nauki języków obcych. Zależało mi na tym, żeby udowodnić, że nigdzie nie trzeba wyjeżdżać, żeby nauczyć się języka, dlatego nie wspominałam o rzucaniu się na głęboką wodę i wyjeździe na stałe do obcego kraju ani o kursach w postaci obozów czy kolonii językowych.

Póki co udało mi się przerobić metodę nauki w szkole językowej (w grupie - przygotowując się do matury, indywidualnie - przez ostatni rok szkolny), indywidualnych spotkań z lektorem w moim domu (pierwsza liceum), a teraz uczę się sama na własny rachunek. Wszystkie przerobione przeze mnie metody nauki dotyczyły języka angielskiego, którego bardzo nie lubię, ale którym codziennie muszę posługiwać się w pracy. W wolnych chwilach (ale to naprawdę bardzo sporadycznie) siadam nad podręcznikiem do nauki niemieckiego. Kusi mnie nauka przez Skype'a (chcę się nauczyć szwedzkiego), wiem także, że całkowicie nie sprawdzę się jako nauczycielka w metodzie język za język.

Jakie jest Wasze zdanie na temat różnych sposobów nauki języków obcych? Uczęszczaliście na jakieś dodatkowe zajęcia, skupiliście się na nauce na własną rękę, a może macie talent i języków obcych uczycie się ze słuchu oglądając zagraniczne filmy, czytając teksty w językach obcych i słuchając ulubionych piosenek?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz