O tym, że jestem wegetarianką/ semi-wegetarianką/ dupą a nie wegetarianką (jak kto woli) pisałam niedawno. Wspomniałam wówczas, że planuję przejść na weganizm, ale nie za bardzo wiem jak się do tego zabrać.
Znalazłam rozwiązanie. Z pomocą przyszła mi Fundacja Viva! Akcja dla zwierząt, która od lat intensywnie przyczynia się do walki o prawa zwierząt, zajmuje się promocją wegetarianizmu i weganizmu, a także szerzy postawę empatii w stosunku do naszych braci mniejszych (dobra, nie lubię tego określenia).
![]() |
| Źródło |
Hasło Zostań wege na 30 dni przeczytałam w internecie kilka razy, jednak nigdy się w to nie zagłębiałam (bo po co, jak jestem?). Nie wiedziałam czy chodzi o promocję nowej książki, grupę na Facebooku czy trend lansowany przez celebrytów od siedmiu boleści. Wszystko zmieniło się dwa dni temu, kiedy po raz pierwszy zaczęłam szukać w internecie typowo wegańskich przepisów. Przypadkowo trafiłam na stronę zostanwege.pl i... przepadłam. Podoba mi się pomysł zaproponowania diety wegetariańskiej/ wegańskiej zarówno dla tych, którzy z różnych powodów postanowili zmienić swój sposób odżywiania, jak i dla tych, którzy uwielbiają mięso, ale po prostu chcieliby spróbować czegoś nowego. Póki co nie zauważyłam żadnej nachalności ze strony organizatorów akcji (nie znajdziecie tekstów typu: "rzuć mięso, bo jak nie, to jesteś taki i owaki, i w ogóle to powinieneś się w piekle smażyć!"). Jest zachęta, można obejrzeć ciekawe spoty promujące akcję, poczytać opinie osób, które skorzystały z programu, a także dowiedzieć się dlaczego warto spróbować tego stylu życia: dowiemy się jak dieta wegetariańska wpływa na nasze zdrowie, w jaki sposób przyczyniamy się do pomocy zwierzętom, a także jaki mamy wpływ na środowisko. To wszystko jest dostępne na stronie internetowej akcji.
Postanowiłam przyłączyć się do programu Zostań wege, ponieważ choć nazwa mylnie odnosi się do wegetarianizmu, to jednak wszystkie przepisy, które mają być wysyłane na moją skrzynkę mailową są nie tylko wegetariańskie, ale także całkowicie wegańskie. Ponadto jak można przeczytać na stronie organizatorów akcji: Dzięki naszej nowej kampanii codziennie będziesz otrzymywał na skrzynkę pocztową maila z wszystkimi niezbędnymi informacjami dotyczącymi wegetarianizmu – przykładowym jadłospisem, ciekawostkami, poradami żywieniowymi i nie tylko! Stawiamy na szybką i skoncentrowaną wiedzę. Ułatwiamy start. Czyli wnioskuję, że udział w akcji pomoże mi usystematyzować moją wiedzę z zakresu zdrowego odżywiania i podsunie kilka porad, które będę mogła wykorzystać w praktyce tworząc własne potrawy wegańskie. Ponadto zapewne poszerzy się moja wiedza z zakresu ekologii i praw zwierząt. Warto spróbować (a raczej nie próbować, tylko zacząć i wytrwać).
Bardzo podoba mi się zakładka pobieranie, z której całkowicie za darmo można pobrać raporty zdrowotne i dokumenty o wegetariańskiej tematyce. Moim ulubieńcem (tak, po dwóch dniach na stronie mam już ulubieńca) okazała się broszura (w formacie PDF) Wege koszyk, która ma na celu ułatwienie nam pierwszych wegańskich zakupów. Za najważniejszy element broszury uważam Czytamy etykiety... czyli spis odzwierzęcych dodatków do żywności - chociaż zakupy zajmują mi więcej czasu, bo skład z etykiet sprawdzam z wgranym do telefonu plikiem PDF, to uważam, że byłabym skończoną idiotką, gdybym, ignorowała skład żywności, skoro mam pod ręką ściągę z listą produktów pochodzenia odzwierzęcego.
Wczoraj wieczorem oficjalnie dołączyłam do akcji, dlatego dziś przed snem spodziewam się pierwszej wiadomości e-mail od organizatorów. Na początku liczę na porady związane z prawidłowym bilansowaniem diety wegańskiej i ewentualnie na jadłospis lub przepis, który będę mogła wykorzystać już jutro. Dziś na próbę spróbowałam sobie zrobić dzień wegański, póki co okazało się, że bez problemu udało mi się wykombinować niedrogi i szybki obiad (to znaczy drugie danie, bo "obiad" składający się zarówno z zupy, jak i drugiego dania to ja jem tylko na kolacji wigilijnej). Nawet ochotę na coś słodkiego zaspokoiłam jedząc wegańskie ciasteczka owsiane. Teraz tylko muszę wymyślić coś smacznego na kolację.
Zapewne za jakiś czas podzielę się moimi wrażeniami z akcji Zostań wege na 30 dni. Póki co wszystkich zainteresowanych odsyłam na stronę www.zostanwege.pl. Obiecuję, że znajdziecie na niej wiele wartościowych informacji.
A czy Wy planujecie zostać wege? Już jesteście? A może za bardzo kochacie mięso, by spróbować czegoś nowego? :)
Trzymajcie się!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz