środa, 27 sierpnia 2014

Najlepsze wakacyjne ćwiczenia

Ostatnie dni "wakacji" (przynajmniej dla uczniów, bo ja już pracuję), plan treningowy do końca tygodnia mam przygotowany. Ponieważ do końca miesiąca nie uwzględniłam żadnych nowych ćwiczeń, pora na podsumowanie tych, które w wakacje wywarły na mnie największe wrażenia.

Jak wspominałam w półrocznym podsumowaniu moich zmagań ze sportem, z gotowych programów do tej pory ćwiczyłam z Ewą Chodakowską, Mel B i z dziewczynami z XHIT. Planowałam dołączyć ćwiczenia z Zuzką Light, ale je odłożyłam na wrzesień.

Które zestawy w takim razie najbardziej dały mi w kość? Oto podsumowanie:



CAŁE CIAŁO:
źródło

Jeśli chodzi o trening całego ciała, to zdecydowanie moim faworytem okazało się Turbo wyzwanie Ewy Chodakowskiej. Dołączyłam do rozpoczętego pod koniec czerwca wyzwania na Facebooku, ale nie wytrwałam w nim do końca, ponieważ miesiąc tych samych ćwiczeń wiązał się dla mnie ze zbyt dużą monotonią. Jeśli czułam potrzebę porządnego zmęczenia organizmu Turbo wyzwanie było strzałem w dziesiątkę. Pot lał się strumieniami, serce biło jak oszalałe, a po skończonych ćwiczeniach padałam na matę i potrzebowałam chwili wytchnienia, by zabrać się za kolejne zestawy. Wszystkie ćwiczenia robię w wersji dla zaawansowanych z przerwami co dwie rundy na łyk wody. Jedyne, co mi się w tych zestawach nie podoba, to słowa Ewy moje ulubione zestawy. Jeśli ktoś ćwiczył z kilkoma programami Ewy Chodakowskiej, ten wie, że niemal w każdym programie mówi coś podobnego o prezentowanych przez nią ćwiczeniach. Wychodzi na to, że wszystkie są ulubione, a skoro tak, to po co o nich wspominać? Jakoś mało mnie to motywuje. Nie zmienia to jednak faktu, że Turbo wyzwane jest moim absolutnym faworytem jeśli chodzi o trening całego ciała.

ROZGRZEWKA:
Nie znalazłam idealnej. Ćwiczyłam z Chodakowską i Mel B, ale żadna nie rozgrzała mnie na tyle, bym czuła, że rozgrzewkę mam zrobioną na 100% moich możliwości. Szukam dalej.

CARDIO:
Tu zdecydowanie wygrywa Mel B z jej piętnastominutowym cardio (dwudziestominutowego jeszcze nie ćwiczyłam, planowany start we wrześniu).



O tym, że uwielbiam ćwiczyć z Mel B już wspominałam, a ten program już po piętnastu minutach dawał mi ostry wycisk (zwłaszcza w upały, kiedy już po trzech minutach byłam zgrzana). Jedyne co mnie drażni w tym cardio, to ćwicząca blondynka. Ale ponieważ tu chodzi o ćwiczenia, a nie o blondynę ze sztucznym uśmiechem, to z czystym sumieniem mogę polecić te ćwiczenia.

NOGI:
Pomimo eksperymentów z kilkoma programami, moim absolutnym faworytem jest ten zestaw:



Uwielbiam ćwiczyć z Rebeccą Louise. Po pierwsze jest niesamowicie optymistyczną osobą, która przy okazji w prostych słowach potrafi zmotywować (zazwyczaj w filmikach przypomina ile minut/ ćwiczeń już za nami i jak mało zostało do końca kwitując to krótkim That's nothing!), a po drugie daje wycisk. Ćwiczenia nr 1 i 3 są dla mnie najgorsze (chociaż z czasem i do tego można przywyknąć), od czwartego jest już z górki, co nie zmienia faktu, że jeśli zrobię sobie kilka dni przerwy, to na następny dzień po wykonaniu tego zestawu mam zakwasy, ale to oznacza, że program działa! Na początku unikałam tego filmiku, teraz staram się do niego wracać co najmniej trzy razy w tygodniu (czasem dla odmiany trzeba zrobić coś innego, żeby się za bardzo nie przyzwyczaić).

BRZUCH
W wakacje szczególny nacisk położyłam na ćwiczenie mięśni brzucha. Ze mną jest tak, że pięć dni ostro ćwiczę, a potem w weekendy opycham się tonami niezdrowego jedzenia (przynajmniej tak było dopóki nie przeszłam na weganizm, teraz ilość niezdrowych produktów znacznie zmniejszyłam, a niewegańskie w ogóle wykluczyłam z diety), więc efekty aż tak bardzo nie powalają. Nie mam tu także jednego zdecydowanego faworyta, więc przedstawiam kilka programów, które szczególnie dobrze na mnie działały (to znaczy te, po których najbardziej czułam, że mięśnie brzucha zostały porządnie wyćwiczone).

1.


Płytę z tym zestawem otrzymałam przy zakupie książki Przepis na sukces i muszę powiedzieć, że przez półtora miesiąca tylko sobie leżała i zbierała kurz. Pewnego dnia postanowiłam ją odpalić i ćwiczyć (trzeba było urozmaicić Skalpele). Od tamtej pory wciąż mam takie samo zdanie na temat przygotowanych ćwiczeń: pierwsza runda całkiem przyjemna, druga daje największy wycisk (plus wielkiego siniaka na plecach), trzecia pełna różnego rodzaju ćwiczeń z serii plank jest przyjemna, choć nie tak łatwa, jak pierwsza. Dawno tego nie robiłam, ponieważ ostatnio zredukowałam mój plan treningowy do godziny, ale myślę, że we wrześniu ten program wróci do łask.

2.


10 minutowy trening brzucha jest bardziej wymagający niż ABS Mel B, niektóre ćwiczenia sprawiały mi trudność zwłaszcza jeśli chodziło o zachowanie równowagi. Butelkę z wodą zastąpiłam kilkoma grubszymi książkami, dzięki czemu jeszcze bardziej czuję "wypalanie mięśni" :P. Jeśli nie mam zbyt wiele czasu, ten zestaw sprawdza się u mnie rewelacyjnie.

3.


Kolejny filmik XHIT z Rebeccą w roli głównej (próbowałam z tą dziewczyną, która występuje w 8 minutes of Non Stop Ab Exercises, ale jej wzdychanie i dziwne jęki skutecznie mnie odstraszyły). Dziesięciominutówka dająca wycisk, chociaż nie wiem, czy Mel B bardziej mnie nie męczy. To chyba zależy od dnia. W każdym razie polecam.

POŚLADKI:
Znów dylemat, ponieważ kilka programów sprawiło, że następnego dnia czułam wszystkie mięśnie.

1.


Ponieważ filmików XHIT ćwiczyłam kilka naprzemiennie i jeszcze nie oceniłam, który z nich jest moim ulubieńcem, dodaję ten, który wykonywałam najczęściej. Nie oznacza to jednak, że jest moim absolutnym numerem jeden, dziś na przykład po raz pierwszy zrobiłam The Kim Kardashian Butt Workout i muszę przyznać: I can feel the burn! :) Tak czy inaczej do ćwiczeń na pośladki na kanale XHIT Daily będę jeszcze wracać.

2.


Od tego filmiku zaczęła się moja przygoda z Mel B. Jedyne, czego mi w nim brakuje, to przysiady. Z nimi byłby idealny. Pomimo braku przysiadów i tak czuję, że ćwiczenia dają mi w kość, dlatego także do nich wracam.

ROZCIĄGNIE:
Zazwyczaj swoje własne w zależności od potrzeb od 5 do 20 minut.


To by było na tyle jeśli chodzi o ćwiczeniowe podsumowanie wakacji. Póki co nie mogę się zmusić do dorzucenia dodatkowego treningu na ręce, to zdecydowanie mój najsłabszy punkt. Oczywiście należy do tego doliczyć rolki, ale traktuję je bardziej jako relaks i przy każdej okazji chodzę pojeździć (z ćwiczeniami jest inaczej, czasem się nie chce i trzeba się zmusić).

Jeśli z różnych powodów w jednym tygodniu miałam 3 dni bez od ćwiczeń (nie ma mowy, żeby było więcej), a czwartego dnia miałam sporo wolnego czasu, robiłam sobie trening-mordercę:
1. Turbo wyzwanie
2. XHIT Miley Curus Sexy Legs
3. Mel B 10 minut na brzuch
4. XHIT Victoria's Secret Angel Butt Workout
5. Rozciąganie

Zakwasy na następny dzień murowane.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz